We wtorek, 12 maja 2026 o 17, podczas Mszy świętej modliliśmy się w intencji ofiar zbrodni ponarskiej. Celebrował ks. Wojciech Czajkowski, wprowadzenie (poniżej) przeczytała Barbara Chlewińska, a lekcję Hanna Kajdas-Duda. Jak każdego roku, na tablicy ponarskiej zawiesiliśmy wianuszek ze świeżych kwiatków.

12 maja obchodzimy Dzień Ponarski, to znaczy czcimy tego dnia pamięć ofiar zbrodni w Ponarach.

Ponary były przed wojną cichą, oddaloną o kilkanaście kilometrów od Wilna wsią wypoczynkowa, otoczoną lasami. Wówczas była polska, dziś jest dzielnicą stolicy Litwy. Ponary stały się największym grobem obywateli polskich na Kresach wschodnich w tamtych czasach – zabito tutaj około 100 000 osób. Pierwszej egzekucji dokonano w lipcu 1941, ostatniej – w lipcu 1944, zbrodni dokonywano przez trzy lata. Kierowali nią Niemcy, wykonywali rękami Litwinów.

Ofiarami zbrodni ponarskiej byli przede wszystkim Żydzi z Wileńszczyzny, obywatele polscy, mniejszości narodowe, jak Cyganie, Tatarzy, Białorusini. Byli też radzieccy partyzanci i sympatyzująca z nimi grupa Litwinów. Polskie ofiary to uczestnicy ruchu niepodległościowego, którymi byli nauczyciele, księża, działacze polityczni i społeczni, lekarze, uczeni, młodzież patriotyczna – w sumie około 25 000 osób. W pierwszej połowie maja 1942 roku zamordowano kwiat polskiej młodzieży ze Związku Wolnych Polaków, najwięcej 12 maja, dlatego właśnie tego dnia świętujemy pamięć ofiar zbrodni w Ponarach.

W 2014 roku została zawieszona w kruchcie naszej kaplicy tablica ponarska jako wyraz pamięci o tamtych tragicznych zdarzeniach. Fundowała ją pani Renata Buźko z Olsztyna, związana z Płockiem tym, że jej rodzice brali przed wojną ślub w płockiej farze, a więc w naszej parafii. Jej ojciec zginął w Ponarach, dlatego pani Renata w pełni oddała się działalności w tzw. Rodzinie Ponarskiej, której celem jest kultywowanie pamięci o zbrodni ponarskiej – pani Renata miała legitymację z 1. numerem. Kilka lat temu zmarła, więc i za nią wznieśmy nasze modlitwy.

W uroczystościach zawieszenia tablicy uczestniczył ze wzruszeniem mieszkaniec Płocka, który w Ponarach stracił ojca, dziś nie żyje i pochowany jest kilka alejek dalej na tym cmentarzu. Trzy lata temu jego prawnuk, płocczanin, przywiózł z Ponar garść ziemi z miejsca egzekucji i wraz z urną złożył w naszej kaplicy. Warto też przypomnieć znanego płockiego malarza pochodzenia żydowskiego – Natana Korzenia, ofiarę Ponar, i Przemysława Warachowskiego, ps. Witeź, z niedalekich Proboszczewic, który w Wilnie podjął pracę konspiracyjną i został stracony w ponarskim lesie.

Mamy obowiązek pamiętać o ofiarach. Mamy też obowiązek przebaczenia oprawcom i obowiązek modlitwy w intencji pojednania między ludźmi stojącymi w przeszłości po różnych wrogich stronach. Bo chrześcijanin codziennie mówi: I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy.

Zbigniew Chlewiński

Płock, 12 V 2026

Show Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podaj poprawną odpowiedź !